AKI INOMATA (JP), Why Not Hand Over a “Shelter” to Hermit Crabs?
   

(PL) obiekt + fotografie + wideo
2010-2016

AKI INOMATA (JP), Why Not Hand Over a “Shelter” to Hermit Crabs?
   

(PL) obiekt + fotografie + wideo
2010-2016

(PL) 8.06 / 17:00 / Centrum Sztuki WRO, ul. Widok 7

Artist Talk – spotkanie z AKI INOMATĄ i kuratorem, Junyą Yamamine

Вибачте цей текст доступний тільки в “PL і “EN”.

(PL) CZYTAJ WIĘCEJ

(PL) Inter-Nature Communication to wszechstronna wystawa poświęcona twórczości AKI INOMATY, w której artystka podejmuje działania z współuczestnictwem innych żywych istot. Choć ekspozycja nie gromadzi wielu eksponatów, w pełni odzwierciedla ona jej ogląd życia i świata, który zawsze uzewnętrznia się w nie-ludzkich istotach żywych i poprzez nie wyraża. Charakterystyczne dla jej twórczości jest nie tyle skupienie na świecie takim, jakim postrzegają go te istoty, ile dążenie do spojrzenia na ludzi lub nią samą a także Japonię oraz świat w ogóle poprzez te stworzenia. Esencją jej prac jest naświetlenie ludzkiego świata poprzez odwołania do zachowań innych żywych istot.

Na przykład, rozpoczęty w roku 2009 projekt stanowiący część wystawy zorganizowanej z okazji zburzenia budynku, w którym mieściła się francuska ambasada – cykl Why Not Hand Over a “Shelter” to Hermit Crabs? [Dlaczego by nie przekazać „schroniska” krabom pustelnikom?] – miał w zamyśle artystki powiązać obecny stan parceli po byłej ambasadzie, wydzierżawionej na okres 54 lat, ze zwyczajami krabów pustelników, które nieustannie zmieniają coś, co poniekąd stanowi część ich ciała, a mianowicie muszle, czy też “schroniska”. Krab pustelnik zawsze pomieszkuje gdzieś tymczasowo, zmieniając „schroniska” jedno po drugim, tak jakby raz za razem przeprowadzał się do nowych domów lub się przebierał. Wydaje się nawet być zdolnym do zmiany tożsamości po prostu przez przeobrażenia zewnętrzne, podczas gdy wnętrze pozostaje takie samo. Z drugiej zaś strony, krab pustelnik przywodzi również na myśl problemy imigrantów i uchodźców, jako że toczy z innymi krabami potyczki o lepsze „schronisko”. Aby uwyraźnić te analogie, artystka techniką druku 3D wytwarza sztuczne „schroniska” naśladujące miejskie krajobrazy rozmaitych światowych metropolii, udostępnia je krabom pustelnikom i obserwuje, jak przemieszczają się one samopas, gdzie im się podoba, tworząc w ten sposób odwrócony obraz ludzkich społeczeństw, w których ani miejsca zamieszkania ani narodowości nie da się zmienić tak swobodnie. Bardziej bezpośrednie wyobrażenie podsuwa World Outside Your World [Świat poza twoim światem] (2011), praca, w której makieta miasta (ponownie wytworzona techniką druku 3D) umieszczona na skorupie żółwia symbolizuje koncepcję świata jako mikrokosmosu. Natomiast Why Not Hand Over a “Shelter” to Hermit Crabs? White Chanel[Biała kaplica] (2014–15), najnowszy element cyklu o krabach pustelnikach, poświęcony jest typowemu dla Japonii zjawisku „kaplic ślubnych” – pseudo-kaplic montowanych jedynie na potrzeby ceremonii ślubnych. Ofiarowując trójwymiarowe modele takich kaplic krabom pustelnikom jako „schronisko”, artystka pragnie sportretować podejście Japończyków do kultury i ich skłonność do zapożyczania elementów i stylów zagranicznych kultur, które po przetworzeniu stają się ich własnymi, nowymi oryginałami. Ogólnie mówiąc, w jej twórczości architektura, strój i język rozpatrywane są jako elementy, które nas otulają i chronią, a jednocześnie wyróżniają. Na języku, na przykład, Inomata skupia się we French Lessons with a Parakeet (2010), pracy dokumentującej, jak artystka dosłownie realizuje działania określone w tytule (tj. lekcje francuskiego z papugą).

Pośród nie-ludzkich istot zwierzaki domowe są najściślej powiązane z ludźmi. W ramach projektuI Wear the Dog’s Hair, and the Dog Wears My Hair [Noszę włosy psa, a pies moje włosy] (2014) powstały dwa rodzaje ubrań – z wykorzystaniem odpowiednio włosów artystki i sierści jej psa – i następuje ich wymiana. Gest ten przypomina nam o pewnych kwestiach, nad którymi rzadko zastanawiamy się w codziennych kontaktach z domowymi ulubieńcami, np. o tym, jak szczególnymi istotami są zwierzęta, które nazywamy ulubieńcami, jak dziwny jest ludzki ogląd życia i śmierci (dla ludzi włosy to pamiątka) i jak rozmaite, nieprzekraczalne bariery międzygatunkowe dzielą nas ze względu na nasze odmienne cechy fizyczne. Projekt można postrzegać również jako próbę zgłębienia nowej formy komunikacji między człowiekiem a domowym zwierzęciem lub też stworzenia fikcji odnawiającej nasze relacje ze zwierzakami.

Każda nie-ludzka istota żyje w swym własnym perceptualnym świecie, zwanym z niemieckiegoumwelt (dosł. środowisko), w którym widzi ona i odczuwa swe otoczenie zupełnie inaczej niż ludzie. Nie patrzymy na świat z tego samego punktu widzenia. Na przykład, co się stanie, jeśli gąsienicy ćmy koszówki, która zazwyczaj buduje ochronne koszyczki z maleńkich gałązek i uschłych liści, podsunie się materiał zastępczy w postaci strzępków kobiecych ubrań? Praca girl, girl, girl…[dziewczyna, dziewczyna, dziewczyna…] (2012) pokazuje, jak gąsienice stopniowo owijają się w kawałki ubrań tak, jakby się stroiły. Najprawdopodobniej skrawki materiału nie niosą dla gąsienic takich samych znaczeń jak dla ludzi, my jednak nie jesteśmy w stanie oprzeć się myśleniu o nich jako o „strojących się kobietach”, podczas gdy ich ukończone koszyczki odznaczają się również formą architektoniczną. Projektując ludzką perspektywę na zachowania nie-ludzkich stworzeń uzyskujemy także możliwość spojrzenia na nas samych pod innym kątem i odkrycia na nowo naszych własnych zachowań.

Przystępując do tworzenia swych prac Inomata dogłębnie bada sposób życia i unikalną naturę konkretnych żywych istot, a następnie rozważa, w jaki sposób obrócić je w artystyczną ekspresję. Chodzi o to, aby przyjrzeć się ludzkiemu światu poprzez nie-ludzkie stworzenia, co służy artystce również, jak sama twierdzi, za sposób namysłu nad jej własnym życiem oraz metodę odzyskiwania poczucia rzeczywistości. Inną wartą uwagi cechą jej twórczości jest swoiste połączenie bio-sztuki – wykorzystywania wiedzy biologicznej, aby zaprojektować właściwe „schronienia”, których wnętrza odpowiadają krabom pustelnikom – ze współczesnymi technikami modelowania, a mianowicie produkcją cyfrową, w celu nadania projektom fizycznej formy. Jej najnowsza praca Lines – Listening to the Growth Lines of Shellfish ver. 1.0 [Linie – wsłuchując się w linie wzrostu skorupiaków. Wersja 1.0] oparta jest na obserwacji linii wzrostu dwóch małży japońskich wyłowionych z zatoki Matsukawa-ura w rejonie Soma-shi (prefektura Fukushima), odpowiednio dwa miesiące i cztery lata po wielkim trzęsieniu ziemi, które nawiedziło wschodnią Japonię w 2011 roku. Linie te dokumentują nie tylko wzrost samych małży ale także zmiany w środowisku – „przed” i „po” klęsce żywiołowej – które artystka przetwarza na dźwięk za pomocą technologii, która namierza linie wzrostu i przekształca je w rowki ryte na dwóch papierowych płytach. Praca po raz kolejny uwidacznia konsekwentne podejście artystki do innych żywych istot: obserwuje je ona jako lustro, za pomocą którego może poddać refleksji samą siebie.

11.11.2015
Minoru Hatanaka
starszy kurator, NTT Intercommunication Center, Tokio

(PL) DEKLARACJA ARTYSTKI

(PL) Żywe istoty odgrywają „nas”
Żywe istoty wraz ze mną odgrywają „nas”

Jadę pociągiem.
Przede mną siedzi licealistka.
Patrzy w pustkę.
Zdaję sobie sprawę, że ona to ja.

Urodziłam się w Tokio.
Powinno mi się było „dobrze” żyć. A mimo to, mam wrażenie, że nie wiem, czy istnieję naprawdę, że po prostu dryfuję.

Teatr Kara Juro przełamał to poczucie pustki.
Jego sztuki wystawiane są w Aka-tento (Czerwonym Namiocie), który rozbił wraz ze swymi aktorami, jak to mówi, „w zaułku”.
Pod koniec spektaklu, członkowie Kara-gumi, jego trupy teatralnej, podnoszą tylną ścianę. Zewnętrze i wnętrze namiotu zlewają się, a aktorzy wychodzą na zewnątrz. Jest na to specjalna nazwa: shakkei – zapożyczenie krajobrazu. Nagle sceniczny fikcyjny świat zaczyna scalać się z rzeczywistym światem na zewnątrz. Do namiotu wdziera się powiew wiatru, czuję, jak omiata mi policzki. W takiej chwili po raz pierwszy czuję, że „istnieję naprawdę, tu i teraz”.

Urodziłam się i wychowałam w Tokio – bardzo zdigitalizowanym, nadmiernie czystym, sztucznym. W całym mieście w oczy rzucają się billboardy, za dużo ich tu.
Chyba moglibyśmy przebić się przez „steatralizowane” miasto, na nowo odkryć siebie w niepewności naszych bytów i odzyskać utraconą rzeczywistość spajając „nasz świat” i „świat zewnętrzny”. „Nasz świat” oznacza cywilizację, kulturę i budowaną przez nas fikcyjną przestrzeń miasta. „Zewnętrzny świat” to świat żywych istot odmiennych od ludzi.

Żywe istoty mają swą odrębną, osobliwą rzeczywistość, całkowicie inną od naszej. Nie mamy najmniejszego pojęcia o procesach i systemach „ich myślenia”. Nie mamy również nad nimi żadnej kontroli.

Moja sztuka to owoc pracy z żywymi istotami. Wyławiam to, co łączy żywe istoty i ludzi. Patrzę też na ludzi z nowych punktów widzenia tak, abyśmy mogli odkryć się na nowo.

Mogłabym powiedzieć, że tworzę sytuacje, w których żywe istoty odgrywają ludzi, albo też wraz z żywymi istotami odgrywam ludzi.

Uważam, że moja twórczość rzuca wyzwanie naszemu zachłyśniętemu światu i stwarza nową rzeczywistość dla ludzi-duchów przechadzających się po wielkim mieście.

— AKI INOMATA, 3 października 2015