tekst kuratorski
   

tekst kuratorski
   

Info

Coś – nie wystawa, tylko przestrzeń doświadczania.
Coś, co zmienia to chęć zamiany galerii w pudło rezonansowe.
Się w czasie to znalezienie miejsca w płynności na zatrzymanie i skoncentrowanie.

Nie chcemy tworzyć wystawy, do wejścia, obejrzenia i wyjścia. Chcemy tworzyć miejsce, w którym można zostać na dłużej. Coś, co zmienia się w czasie to propozycja wejścia w przestrzeń doświadczania, której celem jest, poprzez redukcję bodźców, dźwięków i obrazów, umożliwienie wsłuchania się w poszczególne pasma dźwiękowe i zauważenie, jak dostrajają się do siebie. W przestrzeni do kontemplacji, delektowania się subtelnością szczegółów, sonicznej medytacji lub po prostu popadania w głęboką nudę, która jak pisał Benjamin jest niezbędna do obudzenia myśli kreatywnej i wypierana jest przez kapitalistyczny system, w którym produktywność stawiana jest na piedestale.

Jaki ma sens produkcja, w tym wytwarzanie wystaw, sztuki, muzyki w kontekście nadmiaru, przebodźcowania, zmęczenia, przygniecenia ilością nowości i trudnych informacji, które wypełniają po brzegi nasze możliwości percepcyjno-poznawcze?

Osobom wchodzącym do środka proponujemy pewien punkt widzenia zainspirowany myślą architekta i pedagoga Oskara Hansena, który projektując architektoniczne przestrzenie uwzględniał ich aktywny negatyw, czyli niematerialną część, w której toczy się życie i mieści nasz oddech. W duchu tej koncepcji przenosimy uwagę na to, co dzieje się między przestrzenią, dziełami, sztuczną inteligencją i odbiorcami, na dostrajające się do siebie niezależne elementy, które siłą rzeczy wpływają na siebie, rezonują ze sobą lub nie i generują zmianę. Podążając za tą myślą dalej, chcemy budować wrażenie wejścia do wnętrza instrumentu, którego pudło rezonansowe reaguje na naszą obecność.

Poświęcamy uwagę dźwiękom występującym spontanicznie w naturze i ich składowym, pojedynczym tonom oraz selektywnym pasmom brzmień pochodzących z otaczających obiektów. Nie mają autora, są elementem potencjału rzeczy, a autorstwo powstającej na żywo kompozycji jest wspólne dla obecnej wewnątrz publiczności. Chcemy skupić się na procesie, na tym, w jaki sposób nasze ciała odczuwają dźwięki i interpretują je w środowisku o ograniczonej ilości bodźców, i jak takie warunki sprzyjają głębokiemu słuchaniu. Zgodnie z takimi założeniami, każda osoba wewnątrz przestrzeni doświadczania staje się jej odbiorca i twórcą.

Przestrzeń z czasem zmienia się, rozwija i nawarstwia. Elementy grające zmieniają swoje brzmienia, pojawią się nowe źródła dźwięku. Susan Sontag pisała, że skuteczne dzieło sztuki pozostawia po sobie ciszę. My chcemy zacząć od ciszy i świadomie doświadczać jej przemiany w nie ciszę, którą generujemy, przyglądać się powstającej kompozycji, lepiej rozumieć relacje. Mówiąc o ciszy, mamy na myśli jej iluzję, bo póki mamy czym oddychać, i póki powietrze drga pod wpływem wibracji dźwięku, nie przestaniemy słyszeć szumu tła, ale możemy świadomie potraktować go jako część całości.

W szerszym kontekście działania te są kontynuacją naszej praktyki Dostrojenia (Attunement), którą rozpoczęliśmy podczas ostatniego Biennale WRO, wnikającej w potrzeby, nastroje, stany publiczności współtworzącej przestrzeń sztuki.

Gosia Wrzosek